Jaki powinien być coach?

W ciekawy sposób swoją wykładnię bycia dobrym coachem (i coachingu w ogóle) przedstawiają dr Ken Blanchard i Don Shula w książce Coaching. Prowadź swoją drużynę ku zwycięstwu. Doktor psychologii, specjalista od strategii korporacyjnych i trener NFL, czyli amerykańskiej ligi footballu (nie naszej popularnej piłki nożnej, tylko dziwnego wciąż dla Europejczyka sportu, gdzie zawodnicy ubrani w zbroje niczym średniowieczni rycerze, grają w coś, co przypomina trochę rugby, ale jest o wiele bardziej żywiołowe i brutalne). Dla autorów książki coaching to przywództwo, zaś jego filozofia jest bardzo prosta i sprowadza się do rozwinięcia słowa coach:

Cconviction–driven – wierność przekonaniom
Ooverlearning – nieustanne uczenie się
Aaudible-ready – reagowanie na zmiany sytuacji
Cconsistency – konsekwencja w działaniu
Hhonesty – uczciwość

Coach powinien być wierny swoim przekonaniom i swoim wartościom. Musi mieć wizję, jakim coachem chce być. To przecież on zarządza procesem coachingu i klient musi to czuć. Jeżeli coach nie dogaduje się z klientem (co czasami jest zupełnie naturalne i normalne, nie ma w tym ani winy coacha, ani klienta) dobry coach musi powiedzieć: słuchaj, nie jestem dobrym coachem dla ciebie, dam ci namiary na moich kolegów, może z nimi pójdzie ci lepiej. Dobry coach czerpie radość z pracy i z całym szacunkiem nie wierzmy w szarlatanów, którzy wmawiają nam, że każdego klienta da się „skołoczować”, trzeba tylko znaleźć do niego dojście, nawet jak nam się nie chce. Klienci nie są głupi i doskonale widzą, czy cieszymy się, że rozpoczynamy sesję coachingową właśnie z nimi, czy wzdychamy, czekając aż klient pójdzie sobie w świat. Tak, Blanchard i Shula określają wierność przekonaniom. A Ty, co myślisz?

Dobry coach nieustannie się uczy. Zdobywa doświadczenie, chodzi na kursy, studia, ogląda webinary, gromadzi księgozbiór, zdobywa stopnie, certyfikaty. Poszerza wiedzę i horyzonty. Nie wyobrażam sobie pracy z coachem, który nie prenumeruje/wypożycza/kupuje/studiuje książek lub pism branżowych z dziedzin takich jak psychoterapia, coaching, kryzys, psychologia społeczna, nie ogląda webinarów, szkoleń online, nie jeździ na szkolenia stacjonarne itp.

Dobry coach musi być elastyczny. Sesja coachingowa to nie agenda czy umowa z klauzulą niezmienności. Jeśli sytuacja tego wymaga zmieniamy umowę czy plan, a nie odhaczamy kolejne punkty. Każda sesja coachingowa to wyzwanie, część procesu, ale nie ma dwóch jednakowych sesji.

Dobry coach jest konsekwentny. Jeżeli umawia się na sesję, a potem zmienia termin, jeśli mówi, że czegoś nie toleruje lub toleruje, a potem zmienia zdanie, jeśli tłumaczy klientowi, czym jest coaching, po czym robi z nim spotkanie, które z coachingiem nie ma nic wspólnego, to czy jest to twoim zdaniem dobry coach?

Wreszcie dobry coach jest uczciwy. Uczciwy w tym co robi, uczciwie podający stawkę za godzinę. Coach ma dystans nie tylko do siebie, ale i do rzeczywistości. Kieruje się kodeksem etycznym, dzięki czemu klient czuje się bezpiecznie na sesji. Klient mówi o swoich intymnych sprawach i coach ma mieć tego pełną świadomość. Czy uczciwie traktuje klienta, prosząc go na przykład o zgodę na robienie notatek (niektórzy klienci nie chcą się na takie coś umawiać i znowu jest to absolutnie normalne), a nie wykorzystuje swoje umiejętności i omamia w jakiś sposób klienta?

Filozofia coachingu według Blancharda i Shuli to oczywiście jedno z wielu podejść zarówno do samego procesu coachingu, jak i do roli coacha. Oczywiście, nie wyczerpuje ona zupełnie tematu (będą jeszcze posty o tym, jaki powinien być coach oraz czym się kierować), ale daje jakieś podstawy do rozumienia istoty problemu. Pokazuje również, że nie każdy nadaje się do bycia coachem, jak i to, że wybór coacha to wielka odpowiedzialność. Odpowiedzialność klienta za jego osobisty rozwój. Nie można tego robić pochopnie, na przysłowiowym kolanie. I tu się zapewne ze mną zgadzacie. Czy nie?

Komentarz