Proaktywność lekiem na koronawirusowe kryzysy?

Choć czuję się mocno poturbowany przez kryzys wywołany pandemią koronawirusa, to jednocześnie muszę przyznać, że czas ten jest dla mnie swoistym laboratorium wiedzy o tym, jak niektórzy z nas doskonale radzą sobie z kryzysem środowiskowym.

Kto z nas jeszcze pół roku temu uwierzyłby, że poważni artyści z filharmonii będą organizować prywatne koncerty na… balkonie własnego mieszkania? Sam widziałem jakiś czas temu relację, jak małżeństwo zawodowych muzyków grało przez ponad godzinę na własnym balkonie największe, światowe szlagiery (nie tylko muzyki poważnej) do publiczności, zgromadzonej na innych balkonach na ich osiedlu. Wspomniani wyżej muzycy przyznali, że choć grają od ponad dwudziestu lat, nigdy nie mieli tak żywo reagującej publiczności.

Aktorzy występujący we własnych domach, muzycy grający w tym samym czasie, łączący się za pomocą transmisji internetowych z innymi członkami zespołu, „pogotowia zakupowe” dla seniorów, spontaniczne akcje w stylu: „bijemy brawo dla lekarzy”, plakaty/transparenty z napisami w stylu: „jesteście wspaniali”, „dziękujemy”, „nic nie może wiecznie trwać” i wiele, wiele innych działań pokazują, że niektórzy z nas używają najlepszej, najskuteczniejszej, najszybszej oraz - uwaga - bezpłatnej szczepionki na kryzys związany z koronawiursem. Mówimy tu o zjawisku proaktywności.

Pozwól na pewien mały test. Bez względu na to gdzie jesteś, proszę, abyś wstał/wstała i zrobił/zrobiła dwa kroki w lewo. W tej chwili. Carpe diem! Do dzieła! Dasz radę!

Założę się, że 90% z Was wykonało test. Niestety, nie ma w nim nagród. Sorry, ale oblaliście. Z jakiego powodu? Jeśli wykonaliście test, to przez kilkanaście sekund… graliście w moją grę, a ja przejąłem kontrolę nad Waszym życiem. Niby nic wielkiego, ktoś powie: jakieś tam wygłupy i tyle. A jednak. Zrobiliście to, co chciałem.

Sztuczki tej nauczył mnie Michał Zawadka, autor serii książek o samorozwoju dla młodzieży Chcę być kimś, czyli jak osiągać cele w czasach, gdy wszyscy dookoła mają wywalone. Ile razy dajemy się „złapać” na takie przejmowanie kontroli przez innych? W ciągu dnia? Miesiąca? W kontekście koronawirusa możemy skupić się tylko na tym, że to tragiczna pandemia, w związku z którą zagraża nam wiele złego. Według oficjalnych danych, wirusa potwierdzono już u około 20 000 Polaków. Wiele z tych osób zmarło. Coraz częściej słyszymy o tym, że Polskę czeka krach, kryzys… STOP! Dosyć! Przecież myśląc tak, sami pozwalamy, aby koronawirus przejmował nad nami kontrolę.

Jest lekarstwo. Na ten cały stres, kryzys, szok i strach wywołany pandemią. Lekarstwo skutecznie pomagające utrzymać kontrolę nad własnym życiem. Proaktywność. Proaktywność rozumiana jako decyzja i powód do działania. Ci, którzy ją stosują, wyprzedzają fakty, są zawsze w gotowości, czas mija im produktywnie, mają poczucie misji oraz sensu, że robią coś dobrego. Że w ogóle coś robią. A nie „zamulają”. Co Ty na to?



Komentarz